Pozostałe | 2009-09-11 15:44:32 | Nadesłał: Adam Awiżeń | Źrodlo: wp.pl / Przegląd Sportowy
Szefowie FIVB chcą przeprowadzić w światowej siatkówce terapię szokową. Ujawnili, na czym polegać będzie tak zwana "złota formuła", której testy mają zostać przeprowadzone w czasie listopadowego klubowego Pucharu Świata.
Aby uatrakcyjnić siatkówkę, wydłużyć akcję i zmniejszyć przewagę ataku nad obroną, postanowiono wprowadzić kilka rewolucyjnych zmian - pierwszy atak po każdym przyjęciu zagrywki musi być wykonany zza linii trzeciego metra lub przy drugim odbiciu (czyli np. libero będzie musiał z przyjęcia zrobić od razu wystawię na skrzydło). Atak z pierwszej linii możliwy będzie dopiero po skutecznej obronie zbicia rywala.
Znawcy i wybitne postaci siatkówki łapią się za głowy, gdy słyszą o proponowanych przez FIVB rozwiązaniach. Słynny Andrea Zorzi, mistrz świata i Europy, określił "złotą formułę" bardzo dosadnie. - Obawiam się, że wielcy mistrzowie będą grali na poziomie podwórkowym - ostrzega.
Także znani trenerzy Władymir Alekno i Radostin Stojczew postulują, by odstąpić od tego pomysłu, bo nikt podczas rozgrywek nie da rady poćwiczyć tego nawet przez kilka godzin.
W wielkim eksperymencie FIVB miałaby uczestniczyć PGE Skra Bełchatów. Mistrz Polski wystąpi bowiem w klubowym Pucharze Świata. Przedstawiciele klubu są sceptyczni co do "złotej formuły".
- Nikt się nie przygotuje, więc będzie wiele nieporozumień. Inny jest sposób poruszania się po boisku, inne pozycje ataku i obrony. To rewolucja. Gdyby zastosować ten przepis na stałe, zmieni on diametralnie naszą dyscyplinę - mówi Maciej Bartodziejski, drugi trener PGE Skry.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.