Pozostałe ligi polskie | 2009-10-21 11:08:08 | Nadesłał: Tomasz Kieroński | Źrodlo: azsnysa.pl
W pierwszym meczu przed własną publicznością AZS-u Nysa uległ drużynie Jokera Piła 1:3. Mecz nie stał na wysokim poziomie, oba zespoły popełniły mnóstwo własnych niewymuszonych błędów. Jednak to podopieczni trenera Dembończyka mieli krótsze przestoje i popełnili mniej błędów a w końcówkach setów zachowali zimną krew.
Pierwszy set na początku bardzo wyrównany, naszym zawodnikom udało się odskoczyć na trzy punkty 10:7 po pasywnej grze blokiem, i braku dokładnego przyjęcia zawodników Jokera. Jednak zarówno akademicy jak i goście grali falami, zdobywając punkty seriami (10:7, by w niedługim czasie było 13:12, a potem 18:15, by w końcówce po głupich błędach własnych, jak podwójne odbicie Górskiego, doprowadzić do remisu po 20). W końcówce seta zaczęła funkcjonować zagrywka, najpierw Bułkowskiemu, potem Kisielewiczowi (który zastąpił Domonika) i prowadziliśmy już 24:21. Wszyscy myśleli łącznie z zawodnikami, że już jest po secie, gdy znowu akademikom przydarzył się przestój, i to goście mieli piłkę setową w górze (24:25), której nie wykorzystali. Wygraliśmy na przewagi 28:26 po błędzie w ataku Michała Lacha.
Drugi set dobrze rozpoczęli nasi zawodnicy od prowadzenia 6:3, przewaga zbudowana dzięki blokom Domonika i Podgórskiego. Jednak tylko początek, jak się później okazało należał do udanych. Nie było kończących ataków, a na kontrze dwa razy zaskoczył nas rozgrywający Jokera – Jurkojć, który atakował z drugiej piłki (8:7). Po kolejnych błędach akademików, trener Palacz poprosił o czas (8:9). Przerwanie gry nie dało wiele, bo na zagrywce gości rozszalał się Chwastyniak, którego zagrywki żaden z zawodników nie mógł przyjąć (8:12). Im dalej, tym gorzej. Co prawda przy stanie 16:19 akademicy obudzili się, jednak do końca seta zdobyli jedynie dwa punkty. Podsumowując, set głupich błędów i zepsutych zagrywek.
W trzecim secie na boisku za Jarząbskiego w wyjściowej „6” pojawił się Grabolus. Niestety set nie rozpoczął się po myśli naszych zawodników, którzy zostali rozbici zagrywką (3:6). Na boisku za Bułkowskiego pojawił się Nalborski, który po wejściu na boisko skończył dwa ataki (9:11). Niestety w drużynie akademików znowu pojawił się przestój, i goście odskoczyli na pięć punktów (9:14). Set bez historii przegrany do 20.
Czwarty set również rozpoczął się mocnym otwarciem Jokera (3:6). Ciągle popełniane głupie błędy, takie jak piłka wpada w boisko po obronie zawodnika Jokera (8:10). Wtedy w drużynie z Piły pojawił się przestój, i akademicy wyszli na prowadzenie (14:11). Prowadzeniem cieszyliśmy się jedynie do stanu 16:15, potem brakło siły ognia w ataku, a naszego podstawowego atakującego zaczęły łapać skurcze. Przy stanie 19:21 na zagrywkę u gospodarzy poszedł Górski, z którego zagrywką nie mogli poradzić sobie goście (21:21). Remis utrzymywał się do stanu po 23, wtedy to atak skończył Lach, a przy piłce meczowej wg sędziego Nalborski uderzył w aut, i w ten sposób pierwszy mecz u siebie nyscy zawodnicy zakończyli z zerowym dorobkiem punktowym.
Szkoda. Można było w tym spotkaniu pokusić się co najmniej o punkt, jednak głupie błędy się mszczą. Jedyne, czego nie można odebrać nyskim zawodnikom, to że walczyli, jednak niewiele z tego wyszło.
AZS Nysa - Joker Piła 1:3 (28:26, 18:25, 20:25, 23:25)
Składy:
AZS: Górski, Podgórski, Piekarczyk, Domonik, Jarząbski, Bułkowski, Krypel (l) oraz Kisielewicz, Grabolus, Nalborski, Migdalski.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.