Mistrzostwa Europy | 2009-09-27 18:21:06 | Nadesłał: justynaniedbala | Źrodlo: inf. własna
W Atlas Arenie w Łodzi Holenderki pokonały polską drużynę w trzech setach (18:25, 13:25, 23:25) i zajęły pierwsze miejsce w grupie A. Polki dorównały kroku przeciwniczkom tylko w trzecim secie, ale do wygranej w nim i pozostania w meczu zabrakło odrobiny szczęścia.
1. set
Mecz rozpoczął się długą akcją pełną spektakularnych obron i bloków wygraną ostatecznie przez Holenderki. Polki od razu się zrekompensowały, zdobywając punkt z ataku. Po nim Pomarańczowe zdołały odskoczyć na dwa oczka, ale Manon Flier zepsuła zagrywkę i biało-czerwone zrobiły przejście. Polki kąsały przeciwniczki trudną zagrywką, ale gra toczyła się punkt za punkt. Holenderski blok bez problemu rozpracowywał zagrania Mileny Sadurek, uniemożliwiając m.in. Ani Barańskiej przebicie się. Przed pierwszą przerwą techniczną Holenderki uzyskały dwupunktową przewagę za sprawą punktowej zagrywki Kim Staelens, a następnie zdobyły jeszcze jedno „oczko” i na tablicy pojawił się wynik 5:8. Po wznowieniu gry Polki od razu wywalczyły szósty punkt, ale później straciły kolejne 3 i przy stanie 6:11 trener Matlak poprosił o pierwszy czas dla swojego zespołu. Ustawienie akcji odniosło skutek, biało-czerwone przerwały złą passę. Świetnie zagrała na siatce Agnieszka Bednarek. Dystans zmniejszył się do dwóch punktów (10:12). Przed drugim czasem technicznym Pomarańczowe znów odskoczyły naszym reprezentantkom. Olę Jagieło zmieniła Paulina Maj, Polki skradły Holenderkom punkt, ale to te drugie zeszły zwycięskie na przerwę (12:16). Wznowienie gry przyniosło siatkarkom z Holandii kolejne dwa „oczka” z rzędu i trener Matlak wykorzystał drugi przysługujący mu czas. Polki jednak nie mogły poradzić sobie ze świetnie funkcjonującym holenderskim rozegraniem i atakiem. Po błędzie w zagrywce Oli Jagieło Holenderki pewnie zwyciężyły w secie.
2. set
Polki rozpoczęły nerwowo, pozwalając przeciwniczkom odskoczyć na 0:2. Zaraz potem jednak na tablicy pojawił się wynik 2:2 i od tego momentu drużyny szły łeb w łeb prze kilka akcji. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzenie ponownie objęły Pomarańczowe (5:8). Po wznowieniu gry trener Matlak zdecydował się zmienić rozgrywającą i na boisku pojawiła się Izabela Bełcik. Nawet zmiana stylu gry nie pomogła biało-czerwonym przełamać pasma zwycięstw Holenderek. Szkoleniowiec Polski próbował kolejnych zmian, do gry włączyła się więc Anna Witczak. Przy stanie 6:12 Jerzy Matlak wziął czas. Holenderki grały na bardzo wysokim poziomie, „wyciągając” spod siatki nawet niemożliwe piłki. Biało-czerwone nie tylko popełniały mnóstwo błędów w przyjęciu, ale także nie były w stanie ustawić skutecznego bloku, przez co Holenderki atakowały niemalże na czystej siatce. Na drugiej przerwie technicznej siatkarki trenera Selingera miały dwukrotną przewagę nad Polkami. Do końca seta nasze zawodniczki praktycznie nie istniały. Pojedyncze punkty były tylko przebłyskami. Holenderki oddały kilka „oczek”, popełniając błędy pod siatką, jednak sytuację za każdym razem naprawiała doskonale dysponowana Kim Staelens. Holenderki przyćmiły biało-czerwone w drugiej partii całkowicie.
3. set
Holenderki zaczęły od rewelacyjnego ataku ze środka Caroline Wensink. Zbyt czytelne rozegranie Mileny Sadurek, pozwoliło Pomarańczowym na ustawienie potrójnego bloku, który bez problemu zapunktował. Po tej akcji Polki się jednak podniosły i błyskawicznie wyrównały na 2:2. Choć obronie w naszym zespole niewiele można było zarzucić, to jednak problemy ewidetnie zaczynały się już w momencie rozgrywania piłki. Holenderki grały na dużym luzie, mając dwa wysoko wygrane sety w pamięci i nie pozwalając Polkom rozwinąć skrzydeł. Dopiero przed przerwą techniczną biało-czerwone obudziły się z otępienia. Zbliżyły się do rywalek na 5:6, ale na czas zeszły z dwoma punktami straty. Po powrocie na boisko wydawało się, że Polki są już o krok od remisu, ale Holenderki, zauważywszy wyższą formę przeciwniczek, błyskawicznie podkręciły tempo. Przy stanie 9:13 trener Matlak poprosił o przerwę. Polki od Holenderek dzieliły teraz cztery punkty, ale zamiast je odrobić, biało-czerwone popełniły dwa błędy i na drugiej przerwie technicznej przegrywały już 10:16. Po czasie Holenderki nieco się pogubiły. Polskie siatkarki zbliżyły się na 14:17 i trener Selinger wziął swój pierwszy w tym meczu czas. W niczym to nie pomogło, Polki ponownie zapunktowały. Strata wynosiła teraz tylko dwa punkty (17:19). Kasia Gajgał zdobyła punkt z zagrywki i do remisu było coraz bliżej. Pomarańczowe straciły wiele „oczek” z zagrywki, a po błędzie rywalek pod siatką, Polki wyrównały na 20:20. Na boisko powróciła Caroline Wensink, którą zmieniła wcześniej Francine Huurman i Holenderki objęły prowadzenie 20:22. Trener Matlak wziął czas. Biało-czerwone wspięły się na wyżyny swoich umiejętności, dotrzymując teraz kroku rywalkom. Doszło do remisu 23:23, ale pierwsza piłkę setową dostały Pomarańczowe. Po kontrowersyjnej akcji Holenderki pokonały Polki 23:25.
Polska – Holandia 0:3 (18:25, 13:25, 23:25)
Składy
Polska: Barańska, Bednarek, Sadurek, Gajgał, Jagieło, Kaczor, Zenik (L) oraz Maj, Bełcik, Witczak
Holandia: Staelens K., Staelens C., Wensink, Flier, Visser, Stam, van Tienen (L) oraz Huurman
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.