Mistrzostwa Europy | 2009-09-06 11:57:11 | Nadesłał: Iwona Przybylska | Źrodlo: inf.własna
- „Ręce same składają się do oklasków” – mówił dziś w programie „Kawa na ławę” Paweł Piskorski komentując grę polskich siatkarzy w Izmirze. Fakt to godny zauważenia. Nie dlatego wcale, że polityk zauważył tę dyscyplinę, ale dlatego, że słowo „siatkówka” zagościło wreszcie, choćby incydentalnie, na antenie konkurencyjnej stacji telewizyjnej. Niedawno szef sportu w Polsacie, Marian Kmita, zastanawiał się czy siatkówka nie staje się w Polsce widowiskiem prowincjonalnym obarczając winą ceny biletów, kibiców i „pazerność” PZPS. A jaka w tym rola samego Polsatu i innych mediów?
Temat był już wielokrotnie poruszany podczas trwania sezonu ligowego, kiedy kibice złożyli na ręce Roberta Korzeniowskiego petycję o udostępnienia czasu antenowego dla siatkówki w telewizji publicznej. Odpowiedziano im wtedy, że siatkówka ma w Telewizji Polskiej takie samo miejsce jak każda inna dyscyplina.
Mnie zastanawia jedna rzecz. To nie jest tak, że siatkówki w serwisach informacyjnych TVP nie ma. Jest. Przyznaję, że nie oglądam tych serwisów teraz, bo na ogół kolidują z jakimiś meczami. Ale pamiętam jak było z siatkarską Ligą Mistrzów. Informacja o osiągniętym wyniku podana na tle planszy z klubowym logo. Bez materiału filmowego. Czy inne stacje nie chcą siatkówki prezentować, czy też prezentować Jej nie mogą?
Wyobrażam sobie, że działa to tak: Telewizja to medium opierające swoją działalność przede wszystkim na przekazie czysto wizualnym. Ciężko chyba rozbudować informację o meczu o najlepsze nazwisko, omówienie statystyk i przebieg spotkania, kiedy do dyspozycji ma się tylko planszę z logo. Tym bardziej ciężko zorganizować program gadających głów bez materiału filmowego.
Prawa do pokazywania siatkówki ma Polsat. I nie jest to problem. Wręcz przeciwnie – nigdy do tej pory na żadnej antenie siatkówka nie miała aż tyle miejsca. I to był główny powód, dla którego zdecydowałam się na zakup dekodera tej właśnie stacji. Skoro tak podziałało na mnie, to może na innych kibiców również?
Ale każdy kij ma dwa końce. Nie wiem na jakich zasadach Polsat udostępnia lub jest skłonny udostępniać materiały z siatkarskich pojedynków innym stacjom. Przyznaję od razu, że nie sprawdziłam tej informacji, ale od pewnego czasu męczy mnie jedno pytanie. Czy brak siatkówki w pozostałych stacjach telewizyjnych to bojkot Polsatu przez konkurentów, czy może zbyt zaborcza polityka samego Polsatu?
Boję się, że następuje proces, który można scharakteryzować jako „zjadanie własnego ogona”. Otóż Polsat Sport, stacja płatna i kodowana ma jednak znacznie mniejszą siłę rażenia niż kanały, które można odbierać bez konieczności zakupu dekodera i opłacenia dodatkowego abonamentu. Oczywiście, zapewne zakup wyłącznych praw do siatkówki zapewne zwiększył Polsatowi sprzedaż. Pytanie brzmi: I co dalej? Czy nie jest przypadkiem tak, że ta wyłączność i całkowite zamknięcie w jednej stacji powoduje spadek popularności dyscypliny i zamyka Jej drogę dalszego rozwoju?
Telewizja publiczna w ciągu dwóch miesięcy wyciągnęła ostatnio z niebytu koszykówkę. Bo ma w tym interes. Nie mówię, oczywiście, że powinna otrzymać pełne prawo transmisji. Ale może kilku – czy kilkunastominutowe montaże z Plusligi i pojedynków reprezentacji udostępniane konkurencji mogłyby przynieść jednak więcej pożytku niż szkody?
Popytajcie znajomych. Ilu, z tych, którzy posiadają inne dekodery ma w ogóle świadomość, że trwają ME w siatkówce? Ilu siedziało przed telewizorami podczas Mistrzostw Świata 2006, a dziś nie wie, że jest po co przed telewizorem usiąść? Ilu powoli o siatkówce zapomina?
I jeszcze jeden mały kamyczek do ogródka Polsatu. Wczoraj transmisja meczu siatkówki Turcja – Polska została przerwana na Polsacie Sport i przeniesiona tylko na antenę Polsatu Otwartego, z powodu meczu piłki nożnej. Meczu, w którym Polacy nie grali, bo ten pokazywała Telewizja Publiczna. Niby jest ok., zostawiono transmisję na kanale, który zgromadził większą publiczność. Ale na Polsacie Otwartym zabrakło już czasu na pomeczowe studio, omówienie statystyk, wywiady z zawodnikami.
Nie od dziś wiadomo, że sport i media to konieczność współistnienia. Jedno jest drugiemu konieczne jak powietrze. Ważne jednak, by zachować odpowiednie proporcje. Posługując się terminami rodem z biologii, najlepsza, choć nie jedyna forma współistnienia to symbioza, czyli sytuacja, w której obie strony odnoszą korzyści ze współpracy. Są jednak jeszcze inne, w których żywiciel w końcu umiera . . .
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.