Najnowsze newsy

Reprezentacje » Reprezentacje mężczyzn » Mistrzostwa Europy

Mistrzostwa Europy | 2009-09-11 15:56:33 | Nadesłał: Adam Awiżeń | Źrodlo: reprezentacja.net

Miguel Angel Falasca: Mistrzostwo Europy z Rosji nie było przypadkiem!

www.plusliga.pl

Wielcy przegrani. Tak mogliśmy nazwać już w środę reprezentantów Hiszpanii. Obrońcy tytułu mogą pakować walizki i wracać do domu. Co się stało z tym zespołem? Gdzie się podziała forma z 2007 roku? O to zapytaliśmy Miguela Angela Falascę, rozgrywającego Hiszpanów.

Reprezentacja.net
Wydaje się, że chęci do gry starczyło Wam do meczu z Niemcami. Jak możesz ocenić tamto spotkanie?

Miguel Falasca:
- To był dobry mecz. Graliśmy całkiem nieźle. Byłem skoncentrowany i grałem na całkiem dobrym poziomie, ale mimo to przegraliśmy. Pierwszy set należał do nas, potem oddaliśmy im dwie partie. W czwartym secie gra była dla nas bardzo trudna, bo wiedzieliśmy, że nie mamy już szans na awans do półfinału. Ciężko było zatem się skoncentrować i grać na w miarę przywoitym poziomie. Wiedzieliśmy, że musimy zagrać lepiej. Dziś zaczęliśmy dobrze ale potem gra się nam posypała.

Co się stało w ostatnim secie, przegranym bardzo wysoko?

- Nie wiem. Nie było tak źle, ale potem nasi przeciwnicy zdobyli kilka punktów z rzędu. Następnie powiększyli różnicę i wygrali partię, cały mecz...

Po meczu wiedzieliście, że nie będziecie walczyć o medale. Było rozczarowanie?

- Tak, oczywiście. Ten turniej nie był dla nas łatwy. Byliśmy pod lekką presją i przyjechaliśmy tu bronić tytułu. W meczu z Polską straciliśmy ostatnią piłkę i przegraliśmy. W ostatnim spotkaniu z Niemcami sytuacja była nieco inna. Ale taki jest sport, czasem wygrywasz a czasem przegrywasz. Staraliśmy się wygrywać w każdym meczu tego turnieju, ale to było trudne dla nas i, jak się okazało, niewykonalne.

Czy jest Pan zadowolony z pracy z Julio Velasco?

- Nie jestem rozczarowany pracując z tym trenerem. Jest to dobry i doświadczony szkoleniowiec.

W Waszej drużynie jest wielu znakomitych zawodników. Co się zatem stało, że nie potrafiliście wydobyć z siebie tego, co najlepsze?

- Mamy dobry zespół, ale mamy też wielu młodych zawodników. Guillermo jest dobrym atakującym i grał w tym turnieju nieźle, chociaż nie na 100%. Molto nie zagrał w meczu z Polską, a wydaje mi się że jest on jednym z najlepszych środkowych w Europie. Noda jest młodym zawodnikiem, ale gra już w pierwszej drużynie i nabywa doświadczenia. Podobnie Salas. Mamy zespół wyrównany, który stara się grać na 100% swoich możliwości. W tym sezonie głównym celem dla nas było zakwalifikowanie się do mistrzostw świata. Mieliśmy pewne problemy w tym turnieju i byliśmy nieco rozczarowani. Tu nie zagraliśmy na 100% i jesteśmy też rozczarowani. Mogliśmy pokonać Grecję i mogliśmy też wygrać z Polską. Teraz nie możemy już nic zrobić. Mam nadzieję, że w przyszłości, w kolejnych turniejach zagramy zdecydowanie lepiej.

Zatem Wasz trener buduje drużynę z myślą o mistrzostwach świata?

- Tak i być może wygramy ten turniej. Chociaż budowanie drużyny na ME było niezwykle trudne, bo nie wszyscy zawodnicy grali w trakcie tego lata. Tak np. Guillermo i Molto nie grali prawie siedem miesięcy, w tym nie występowali w Lidze Europejskiej. Pojawili się na parkiecie dopiero w turnieju kwalifikacyjnym do MŚ. Oczywiście zakwalifikowaliśmy się, ale podczas tego turnieju mielismy sporo problemów w meczu z Rumunią. Potem grali na 100%, ale wiadomo, że potrzebujemy więcej czasu na zgranie po tak długim okresie przerwy. Przyjechalismy tu walczyć, ale się nie udało. Wiadomo, dla nowych graczy jest to dobre doświadczenie. Mistrzostwa świata również będą dla nas trudne. Mamy jednak nadzieję, że do tego czasu poprawimy naszą formę i zrobimy wszystko, żeby grać na całkiem dobrym poziomie. Zobaczymy, gdzie nas to zaprowadzi.

Czy ten turniej będzie ostatnim, który rozgrywacie w takim zestawieniu personalnym?

- Jestem pewny, że cała grupa, w tym ja, Guillermo, Molto, Rodriguez oraz nowi gracze tacy jak np. Noda zagramy na MŚ we Włoszech. Co będzie potem - nie wiem. Mam nadzieję, że nie będziemy mieć problemów ze zdrowiem i będziemy mogli zagrać na MŚ. Kontuzje są zawsze przeszkodą w grze. Podobnie macie w reprezentacji Polski, bo kilku podstawowych zawodników z powodu kontuzji teraz nie gra. Mój brat miał problemy z barkiem, Molto z kolanem. Mamy jednak wielu młodych graczy, którzy nabierają doświadczenia i na pewno pomogą reprezentacji.

Czy te ME są inne niż Pana poprzednie? I nie mam na myśli tylko wyniku końcowego.

- Pierwszy raz zagrałem na Mistrzostwach Europy w 1993 roku, gdy miałem 20 lat. Wtedy przegraliśmy wszystkie spotkania i cieszyliśmy się jak głupi z jednego seta wygranego w całym turnieju, chyba z Niemcami (śmiech). Potem były mistrzostwa we Włoszech w 2005 roku, gdzie dotarliśmy do półfinału, a tam przegraliśmy z Rosją. Byliśmy wtedy bardzo rozczarowani, bo liczyliśmy na medal. W 2007 roku zdobyliśmy złoto w Rosji. Te dwa ostatnie turnieje były dla nas naprawde bardzo dobre. Tym razem próbowaliśmy, ale nie zagraliśmy tak dobrze, bo nie byliśmy w formie.

Niektórzy mówią, że Wasze zwycięstwo dwa lata temu było przypadkowe ...

- Kiedy wygrywasz osiem spotkań pod rząd, nie można powiedzieć, że cały czas masz szczęście w grze. Ludzie mówili też, że wygraliśmy w finale z Rosją 3:2 z powodu wielu pomyłek sędziowskich. Jednak my po prostu byliśmy wtedy dużo lepsi od rosyjskich siatkarzy. W tym momencie, nawet gdy nie jesteśmy w dobrej formie, i tak jesteśmy jednym z najlepszych zespołów w Europie. Zwykle nie przegrywamy spotkań z powodu jednego seta, jednej piłki. W tym turnieju nie jesteśmy jednak w najlepszej kondycji. W meczu z Polską, która jest jednym z faworytów, mieliśmy w górze piłkę meczową. Gdybyśmy wygrali to spotkanie, to sytuacja byłaby teraz zupełnie inna. Zawsze jest tak, że kiedy wygrywasz ludzie mówią, że jesteś wspaniały. Kiedy jednak przegrywasz, to zmieniają zdanie.

Podobnie jest w Polsce. Pojawiają się głosy, że srebrny medal z MŚ 2006 roku zdobyliśmy przez przypadek ...

- Nie wiem, dlaczego tak jest w Polsce. Macie tam jednak wielu wspaniałych zawodników, którzy grają na bardzo dobrym, wysokim poziomie. Może oni potrzebują jakiegoś zwycięstwa, wygranej by zdobyć wiekszą pewność siebie. Jest to wielka drużyna. Znam wielu zawodników, bo przecież gram z nimi na co dzień w klubie. Dlatego mogę powiedzieć, że Polska jest silną drużyną. Oczywiście przed nią teraz trudna droga. Kiedy taki zespół znajdzie się w półfinale, gdzie będzie też Rosja czy Bułgaria, to wszystko jest możliwe, zarówno zwycięstwo jak i przegrana. Dlatego dwa lata temu my tak cieszyliśmy się z wygranej. Nie wiem, czy był to przypadek, ale było to coś wyjątkowego dla nas. Tym więcej, że w ostatnich latach tylko cztery drużyny zdobyły mistrzostwo Europy: Rosja, Włochy, Holandia i nasza drużyna. Kto wygra w tym roku, zobaczymy.


* W Izmirze rozmawiała Dominika Chorzępa - Reprezentacja.net

Dodaj do: Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie