Reprezentacje mężczyzn | 2010-06-26 17:51:39 | Nadesłał: Martyna Zawada | Źrodlo: inf.własna
Takiego początku biało-czerwonego święta siatkówki oczekiwał każdy kibic. Polska pokonuje w pierwszym spotkaniu drugiego dwumeczu Argentynę 3-1. Głośny doping kibiców z pewnością motywował naszych siatkarzy.
Początek pierwszego seta rozpoczął się wyrównaną walką. Jednak po pierwszej przerwie technicznej Polska sukcesywnie powiększałą swoją przewagę. Na drugą zeszli przy stanie 16-12. Kolejna część partii to zdecydowana przewaga biało-czerwonych. Na boisku pojawili się Mariusz Wlazły i Paweł Zagumny. Mimo niezbyt dobrego przyjęcia Polacy potrafili wyprowadzić skutreczne ataki, co doprowadziło do zwycięstwa w pierwszym secie 25-19.
Drugi set podobnie jak pierwszy to początkowo gra punkt za punkt. Jednak tym razem to Argentyńczycy zeszli na pierwszą przerwę techniczną z przewagą jednego oczka. Dzięki dobrej zagrywce nasi przeciwnicy doprowadzili do stanu 8-12. Od stanu 11-15 Polacy zaczeli szybko odrabiać straty i wyrównali. W drugiej częsci partii Polacy nie pozwolili odskoczyń przeciwnikom na więcej niż jeden punkt. Na boisku pojawił się znów Paweł Zagumny i Mariusz Wlazły. Zła zagrywka w naszym zespole doprowadiła do niebezpiecznej sytuacji i dwupunktowej przewagi przeciwników. Polacy mimo iż Argentyńczycy mieli piłkę setową nie poddawali się. Trener wprowadził na boisko Daniela Plińskiego, a nasi doporwadzili do kolejnego remisu 24-24, odrabiając tym samym dwa punkty. Mimo zaciętej końcówki Polska uległa Argentynie w drugim secie 26-28.Zdecydowanie zmniejszyła sie nasza skuteczność w ataku, jednocześnie zwiększył sie poziom tego elementu u gości.
Polacy po przegrnym secie nie zwiesili jednak głów. Pierwsza część trzeciej patrii do przerwy dała wynik 8-5, między innymi dzięki Kubie Jaroszowi, który popisał sie dwoma asami serwisowymi z rzędu. Kolejne minuty to nadal przewaga Polaków mimo szarpanej i nierównej gry. Komfort prowadzenia meczu z trzypunktową przewagą szybko jednak minął gdy goście doprowadzili do remisu 14-14. Daniel Castellani zmuszony był do wzięcia czasu, po którym nasi zdobyli kolejne dwa punkty, co dało nam drugą przerwę techniczną przy stanie 16-14. Na boisku znów pojawił się nasz doświadczony środkowy Daniel Pliński, zastępując Karola Kłosa. Końcówka znów zapowiadała się nerwowo. Napiętą atmosferę rozładował Michał Ruciak zdobywając punkt bezpośrednio z zagrywki co dało nam przewagę jednego oczka 20-19, a efektowny blok Bartka Kurka pozwolił odskoczyć na dwa. Kolejne załamanie przyszło gdy nasi prowadzili 23-21, Argentyńczycy odrobili straty doprowadzając do remisu 23-23. Przy stanie 24-24 trener zdecydował sie na tradycyjną podwojną zmianę. Na boisku pojawił się Zagumny i Wlazły. Po raz drugi Polacy zostali zmuszeni do gry na przewagi, zwyciężając jednak 27-25 dzięki zagrywce Mariusza Wlazłego, która okazała sie asem serwisowym.
Na początek czwartej partii Polacy wyszli z jedną zmianą. Na boisku pozostał Daniel Pliński. Po tradycyjnie wyrównanym początku, na pierwszą przerwe techniczną to Argentyna zeszła z boiska z punktowym prowadzeniem. Ze stanu 9-12 Polacy nie dość, że wyrównali to nawet doprowadzili do stanu 13-12. W roli głownej w tej części wystąpił Patryk Czarnowski, który był niezastąpiony w bloku i ataku ze środka. Druga przerwa techniczna przyniosła naszym trzypunktowe prowadzenie 16-13. W dalszej częsci seta nerwowości nie zabrakło, sytuaja zmieniała sie diametralnie,wynik topniał od kilkupunktowej przewagi do zaledwie jednego oczka zapasu. Na boisku za Kubę Jarosza pojawił się Paweł Zagumny. Polacy tym razme pewnie wygrali ostatnią partię, mimo pomyłki sędziów w przedostatniej piłce, 25-22.
MVP meczu został Bartosz Kurek, który otrzymał gromkie oklaski na stojąco od wspaniałej wrocławskiej publiczności.
Polska-Argentyna 3:1 (25:19, 26:28, 27-25, 25:22)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.